Miłość jest opowieścią

Zach i Tammy są małżeństwem od dwudziestu ośmiu lat. Ich znajomi przez cały ten czas spodziewali się rozwodu i nie było to bezpodstawne oczekiwanie. Tammy bez przerwy gro­zi, że opuści Zacha; on nie pozostaje jej dłużny i twierdzi, że nic nie uszczęśliwiłoby go bardziej.

Zach i Tammy niemal bez ustanku kłócą się ze sobą i czę­sto zawstydzają swoich znajomych, ponieważ ich sprzeczki nie cichną nawet w miejscach publicznych. Znajomi i przy­jaciele uważają, że trudno o mniej dobraną parę, i twierdzą, że jedyne, co może trzymać Zacha i Tammy razem, to czysta inercja.

Natomiast Valerie i Leonard rozwiedli się. Nikt, kto ich zna, nie potrafi zrozumieć, dlaczego tak się stało. Wydawało się, że tworzą idealne małżeństwo. Rzecz jasna, takie wraże­nie sprawia też wiele innych par, które ukrywają swoje pro­blemy i żale. Ale niezwykłość tej sytuacji polega na tym, że także sami Valerie i Leonard sądzili, iż są idealnym małżeństwem. Mówili to sobie nawzajem i swoim znajomym. Ich dzieci twierdzą, że rodzice niemal nigdy się nie kłócili, a jeśli nawet doszło do kłótni, to wyglądała ona raczej na drobne nieporozumienie.

Jednak Valerie i Leonard rozeszli się, kiedy Leonard po­znał w biurze inną kobietę. Był nieco zażenowany, wstydził się swojego zachowania i nie znajdował innego uzasadnienia jak to, że wreszcie znalazł prawdziwą miłość. Przyznał jed­nak, że zanim do jego małżeństwa wkradła się nuda, uważał, że to Yalerie jest jego prawdziwą miłością. Skończyło się na tym, że Leonard rozpoczął terapię, by zrozumieć, co się z nim dzieje.

Zdrowy rozsądek kazałby widzieć sprawy następująco: Zach i Tammy się rozwodzą, a Valerie i Leonard żyją razem długo i szczęśliwie. Ich losy jednak zaprzeczają logicznym oczekiwaniom, z jakiejkolwiek teorii by je wywodzić. Czy można w jakiś sposób zrozumieć, co przydarzyło się tym dwóm parom?